Obserwatorzy
13 czerwca 2012
10 czerwca 2012
Pierwsze candy
Z okazji ponad 500 odwiedzin mojego bloga oraz niedawnych imienin postanowiłam zorganizować pierwsze candy :) Zabawa trwa do 20 lipca.
Do wygrania :
- książka w dwóch tomach - Vanity Fair Targowisko próżności , łącznie ponad 700 stron czytania,
- 7 papierowych serwetek,
- przydasie, widoczne na zdjęciu.
Kotek nie mógł się oprzeć i też koniecznie wciskał się na zdjęcia.
Zasady uczestnictwa:
1. W zabawie mogą wziąć udział osoby posiadające bloga.
2. Należy pod postem wyrazić chęć wzięcia udziału w moim candy i dodać banerek w pasku bocznym ze zdjęciem głównym candy i linkiem przekierowującym do tego posta.
3. Po 20 lipca wylosuję jedną osobę i na kontakt będę czekała 7 dni.
Będzie mi miło, jeżeli dodacie blog do obserwowanych, ale nie jest to warunek uczestnictwa.
Mam nadzieję, ze znajdą się chętni :)
04 czerwca 2012
Słodko i pachnąco
Nie miałam ostatnio czasu na różnego rodzaju rękodzieło, bo weekend minął mi pod znakiem imprez - urodzinowej męża i mojej imieninowej.
Komu ciacho?? :)
Piękne i pachnące kwiaty dostałam.

29 maja 2012
Imieninowo :)
Mąż sprawił mi dzisiaj niespodziankę :) Prezenty były już wcześniej, ale dzisiaj po powrocie z pracy czekał na mnie obiad (zrobiony mężowskimi rękoma) z winem. Dostałam też ten oto kwiat. Jestem zwolenniczką doniczkowych, bo dłużej cieszą me oczy. Ten ma dużo pączków, więc jeszcze będzie masa kwiatów. Czy to gerber?
17 maja 2012
Broszki
Postanowiłam spróbować zrobić materiałowe broszki. Szybko się je robi,a efekt jest niezły:) Muszę kupić jeszcze koraliki do wszycia w środek w kolejnych broszkach. Macie jakieś sprawdzone sklepy internetowe w których można kupić koraliki?
08 maja 2012
Decuracje
Zaczęłam bawić się w decoupage. Wiele radości sprawia mi takie ozdabianie przedmiotów. Na pierwszy ogień poszły skrzyneczki na herbatę. Pierwsza została zrobiona na prezent :) Jestem w trakcie robienia jeszcze dwóch skrzyneczek, ale czekają na lakierownie (uch), czyli najgorsza cześć.
16 kwietnia 2012
Piątek 13
Ciekawa jestem jak Wam minął ostatni piątek 13. Ja miałam zatrucie pokarmowe i cały dzień kursowałam miedzy łóżkiem a toaletą :/ Nie było mowy o wyjściu do pracy.
Kolega skręcił nogę, a koleżanka wylądowała w szpitalu.
Kilkanaście lat temu w piątek 13 złamałam rękę, ale tak pechowo, ze zagipsowali mnie od pasa po szyję. Ciężko mi było cokolwiek zrobić. Nawet przewrócić się na bo i wstać z łózka. Masakra, nikomu nie życzę.
Piszcie śmiało co ciekawego Was spotkało.
Na pocieszenie kolejna porcja moich szczęściarzy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












